Co wydarzyło się na Pastelowej?
Dawno, dawno temu… a właściwie całkiem niedawno, bo w okolicach przedszkola przy ulicy Pastelowej 19 w Markach, wydarzyło się coś, o czym do dziś szepcze się po okolicznych lasach.
Pewnego poranka mieszkańcy zaczęli donosić o ogromnym gadzie, który pojawił się w pobliżu przedszkola. Bestia była wielka, tajemnicza i podobno miała spojrzenie, od którego nawet najbardziej odważny grzybiarz zaczynał nerwowo oglądać się za siebie.
Rodzice wpadli w popłoch.
— Jak my teraz poślemy dzieci do przedszkola?! — pytali z przerażeniem.
Dzieci, które mimo wszystko odważyły się przyjść, nie chciały nawet wychodzić na plac zabaw. Huśtawki stały puste, zjeżdżalnia czekała samotnie, a piaskownica wyglądała tak, jakby sama bała się tego, co czai się za płotem.
Blady strach padł na całą okolicę.
Sprawa zrobiła się jeszcze poważniejsza, gdy naoczni świadkowie zaczęli opowiadać o tajemniczym zniknięciu pewnego pieseczka. Według lokalnych plotek miał on należeć do teściowej burmistrza sąsiedniej miejscowości, która wybrała się na spacer po okolicznych lasach.
— To na pewno ten Gad! — szeptali mieszkańcy.
Grzybiarki również nie miały łatwo. Zamiast spokojnie szukać podgrzybków i prawdziwków, każda gałązka wyglądała jak łapa potwora, a każdy szelest liści powodował natychmiastowy odwrót.
Lecz wtedy wydarzyło się coś niezwykłego.
Kiedy wszyscy zaczęli się bać, na wysokości zadania stanęły nauczycielki z przedszkola przy Pastelowej 19.
Nie czekały na rycerzy.
Nie wzywały smokobójców.
Nie szukały bohatera w telewizji.
Same postanowiły rozprawić się z Gadzie.
Nauczycielki zebrały drużynę i rozpoczęły przygotowania do wielkiej wyprawy.
Wiedziały jednak, że samą odwagą potwora nie pokonają. Najpierw musiały zdobyć tajemnicze koordynaty, które wskazywały miejsce, w którym Gad ukrywał swoje legowisko.
Rozpoczęła się więc seria niezwykłych prób.
Musiał zostać wykazany spryt, spostrzegawczość, współpraca i stalowe nerwy. Bohaterki wykonywały kolejne zadania, rozwiązywały zagadki, szukały ukrytych wskazówek i pokonywały przeszkody.
Każde wykonane zadanie odsłaniało fragment tajemniczego kodu.
Pierwsza próba przyniosła pierwszy trop.
Druga — kolejną cyfrę.
Trzecia — kierunek....
Aż w końcu wszystkie elementy zaczęły układać się w całość.
Koordynaty zostały zdobyte!
Nauczycielki spojrzały na mapę.
Przed nimi znajdowało się miejsce, w którym według legendy ukrywał się Gad.
Nie było już odwrotu.
Uzbrojone w odwagę, zdobyte informacje i niezachwianą wiarę w powodzenie misji, ruszyły na poszukiwania.
Las milczał.
Wiatr poruszał liśćmi.
Gdzieś w oddali zatrzeszczała gałąź.
— To on! — wyszeptała jedna z nauczycielek.
Wszyscy zamarli.
Nagle zza krzaków dobiegł potężny ryk.
GAAAAAD!
Bestia wyłoniła się z ukrycia.
Była ogromna!
Jednak Gad nie wiedział jeszcze, z kim ma do czynienia.
Waleczne nauczycielki nie zamierzały uciekać.
Wspólnymi siłami wykorzystały wszystko, czego nauczyły się podczas wcześniejszych prób. Jedna pilnowała drogi odwrotu, druga odczytywała wskazówki, kolejna wskazywała właściwy kierunek, a pozostałe działały z precyzją godną najlepszej drużyny poszukiwawczej.
Gad próbował uciekać.
Ale było już za późno.
Koordynaty doprowadziły bohaterki prosto do jego kryjówki.
Po krótkiej, choć niezwykle emocjonującej walce Gad został schwytany i wyprowadzony z okolicy.
Kiedy wiadomość o zwycięstwie dotarła do mieszkańców, stało się coś niesamowitego.
Rodzice przestali się bać.
Dzieci wróciły na plac zabaw.
Huśtawki znowu zaczęły skrzypieć, zjeżdżalnia znów była oblegana, a piaskownica odzyskała dawną świetność.
Grzybiarki mogły ponownie ruszyć do lasu, a mieszkańcy z ulgą zaczęli opowiadać sobie historię o tym, jak garstka niezwykle odważnych nauczycielek pokonała potwora, którego bali się wszyscy.
A jeśli ktoś zapyta dziś:
„Kto uratował Pastelową 19 przed straszliwym Gadem?”
Odpowiedź może być tylko jedna: Waleczne nauczycielki z przedszkola przy Pastelowej 19!